czwartek, 2 maja 2013

Rozdział V

Jednak wciąż zadawałam sobie jedno pytanie. Kim on właściwie jest?
Więc napisałam do niego abyśmy, spotkali się w nowo otwartej kawiarni. Zgodził się. Abym go mogła rozpoznać poprosiłam go aby przyniósł czerwoną różę.

Umówiliśmy się na godzinę 16.00 Miałam jeszcze dwie godziny, więc zaprosiłam Weronikę aby mi pomogła wybrać strój. W końcu wybrałam niebieską sukienkę z czarnym paskiem. Była to moja ulubiona sukienka.

Wreszcie nadszedł czas spotkania. Podekscytowana udałam się do kawiarni a tam zauważyłam tylko jednego chłopaka z czerwoną różą. To był MAX!
On jednak nie był sam. Właśnie całował się z jego byłą Anna- jego była. Jak widziałam nie przeszkadzało mu to, krzyknęłam;
   
     - Więc to tak!
     - Clara poczekaj, wszytko ci wytłumaczę.- W tym momencie wybiegłam z płaczem

Biegłam jak nigdy dotąd, jednak on złapał mnie za nadgarstek.

    - Pozwól mi wszystko wytłumaczyć!
    - Co wytłumaczyć !?- krzyknęłam- to że chcieliście ze mnie idiotkę zrobić co? Zakochałam się w tobie. A ty wolisz obściskiwać ze swoją byłą. Spadaj

Uciekłam. Jednak wciąż słyszałam swoje imię w oddali. Jednak nie miałam zamiaru zwalniać.
Przybiegłam do domu i zapłakana wskoczyłam na łóżko.
Zadzwoniłam do Weroniki z prośbą aby wpadła. Była już po 5 minutach.

    -Clara co się stało? Powiedz wreszcie.
    - Chłopak z którym się umówiłam to był MAX
    - Maleńka to chyba nie powód do płaczu co?
    - Nie w tym rzecz. Jak przyszłam na miejsce on całował się z Anką.
    - Co za szuja. Niech tylko go spotkam, to pożałuje że się urodził

Została ze mną na noc. Dobrze mi zrobiła rozmowa z nią. Następnego dnia nie poszłam do szkoły symulując chorobę. Mama wyczuła że to ściema, jednak pozwoliłam mi zostać w domu.
Po szkole wpadła do mnie Verka. Bardzo się ucieszyłam jednak nie mogłam zapomnieć o ostatnim zdarzenie. Ale nadal go kochałam, nie wiem dlaczego no czymś takim nie powinnam chcieć go znać no cóż.
Wymyśliłyśmy sobie wieczór komediowy. Było wspaniale, przez jakiś czas pozwoliło mi to przestać myśleć o Maksie.
Wieczorem otrzymałam od niego sms'a. A w nim było...

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz