Przeczytałam:
Spójrz przez okno <3
Z lekka przerażona wyjrzałam a tam wielkie serce ułożone z kamieni.
Wyszłam na dwór lecz nikogo nie spotkałam więc wróciłam do domu. Zbliżała się 7.05 więc wzięłam plecak i wyszłam do szkoły. Całą drogę wydawało mi się, że ktoś mnie śledzi jednak nikogo nie widziałam. W szybkim tempie udałam się do szkoły.
Dzisiaj lekcje ciągły się, była to męczarnia, ale przeżyłam. Po zajęciach opowiedziałam o zdarzeniu Weronice. Nie mogła w to uwierzyć, tak samo jak ja.
Całą drogę powrotną przegadałyśmy. Nie chciałam zostawać sama więc zaprosiłam Verę do mnie do domu. Postanowiłyśmy pooglądać jakąś komedie aby się odstresować. Zrobiłam popcorn a W. znalazła film. Nigdy się tak dobrze nie bawłam. Około 22 przyjaciółka poszła do domu a ja ogarnięta radością zapomniałam o porannym zdarzeniu byłam zbyt zmęczona by myśleć o czymkolwiek. Poszłam się wykąpać, i położyłam się spać.
Obudziłam się ok. godziny 6.00 wzięłam szybki prysznic i zaczęłam się szykować do szkoły. Dzisiaj mamy dwa WF , na dodatek z Maxem. Byłam wniebowzięta. Pierwsze lekcje minęły szybko. Nadeszła lekcja Wf. Graliśmy w piłkę nożną - dziewczyny vs chłopaki. Według mnie to było bezsensowne ale cóż to tylko moje spekulacje. Max był w przeciwnej drużynie. Wszystko szło dobrze puki nie dostałam piłką w głowę i straciłam przytomność.
Pare godzin później obudziłam się w szpitalu. Jak lekarze twierdzili to tylko niewielki uraz głowy, potrzebują jeszcze kilka badań i mnie wypuszczą. Chciałabym podziękować Maxowi. Za co? Od Wery dowiedziałam się że Max się tym strasznie przejął, wziął mnię na ręce i zabrał do pani pielęgniarki.
Nic z tego momentu niepamiętam. Ale ufam mojej najlepszej przyjaciółce.
Po zrobieniu wszystkich potrzebnych badań zaczęłam zbierać się do wyjścia gdy nagle ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz