wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział VII

Czas upłynął mi bardzo szybko gdyż już było godzina 14.30 więc z małymi obawami udałam się na wskazane miejsce. Wolnym krokiem dotarłam do ławeczki na obrzeżu miasta. Nagle go zauważyłam, szedł z bukietem czerwonych tulipanów ( wie że takie lubię).
   
     - Clara! - usłyszałam donośny głos Maxa.
     - Hej Max.- uśmiechnęłam się lekko
     - Na początek to dla ciebie- wręczył ci kwiaty- chciałbym cię przeprosić że byłem takim palantem, powinienem był ja odepchnąć. Proszę wybacz mi, nie potrafię bez ciebie żyć. Kocham Cię
     - Max, ja już ci dawno wybaczyłam, też nie potrafię żyć bez ciebie.- Po chwili na smutnej twarzy chłopca zagościł promienny uśmiech.- Ale obiecaj mi jedno Nie zostawiaj mnie nigdy
     - Nigdy cię nie opuszczę obiecuje.- I zamknął wasze usta w pocałunku.





      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz